Studia prawnicze – czy warto?

Wśród maturzystów, wybierających się na studia – mit prawa jako przyszłościowego i prestiżowego kierunku, jest o dziwo – wciąż żywy. Czytając wypowiedzi młodych ludzi, mających styczność z prawem prawdopodobnie tylko i wyłącznie oglądając serial Suits, odczuwam przypływ współczucia – „oni jeszcze nie wiedzą”.

Zamiarem tego wpisu nie jest zniechęcenie młodych osób do studiowania prawa – bo to fajny kierunek, rozwijający studenta na wielu płaszczyznach. Chcę jednak, aby wybór ten był dokonany z pełną świadomością, bez marketingowego bełkotu, który potrafi całkiem skutecznie wypaczyć obraz rzeczywistości. W przeciwieństwie do studentów takiej filozofii, którzy wiedzą z góry na co się piszą, studenci prawa tkwią w nieprawdziwych wyobrażeniach o błyskotliwej karierze, nie zdając sobie sprawy z nadchodzącego dramatu.

Przechodząc prosto do sedna – poziom rozczarowania wśród absolwentów kierunków prawniczych jest niesamowicie wysoki. Ja, również zderzyłem się z rzeczywistością na jednym z najlepszych wydziałów prawa, mając jednak alternatywne perspektywy w zanadrzu, z zawczasu zawróciłem z tego ślepego zaułka.

Uważam, że aktualnie nie warto iść na studia prawnicze. Dlaczego?

Niestabilne i złe prawo

Uczysz się prawa konstytucyjnego, po czym dochodzi nowa grupa polityczna do władzy i zmienia całkiem interpretację. Jeżeli tak wygląda podstawa prawa i demokracji, to wyobraź sobie funkcjonowanie pokrewnych obszarów. Można stwierdzić, że dzięki takim zmianom, wzrośnie zapotrzebowanie na usługi prawników. Ja, uważam jednak, że jest to jeden z powodów ucieczki spółek i korporacji z naszego rynku – a to główni odbiorcy Twoich usług w prywatnym sektorze. To oni są w stanie wyłożyć pieniądze pozwalające na styl życia „Harveya Spectera”. Mam wrażenie, że najlepiej radzą sobie kancelarie specjalizujące się w wyprowadzaniu polskich firm do innych krajów – odpowiedz sobie na pytanie: czy chcesz pracować w tak zepsutym środowisku, podcinającym własną gałąź?

Ograniczenia regionalne

Tylko w Polsce Twój dyplom ma jakąkolwiek wartość. Polskie uczelnie nie liczą się na międzynarodowej scenie, a kierunek na którym sporą część czasu poświęca się na naukę wiedzy specyficznej dla wąskiego regionu – zdecydowanie nie dodaje tu wartości. Istnieją pewne możliwości zatrudnienia w strukturach związanych z Unią Europejską, ale tak poza tym możesz zapomnieć o światowej karierze. Masz geograficzny łańcuch na szyi i jesteś zdany na łaskę naszej władzy – której decyzje nie zawsze są najlepsze dla Ciebie.

Nadmiar zbędnej wiedzy

Student powinien wiedzieć jak wyglądała ścieżka do obecnego stanu rzeczy, jednak wkuwanie „na blachę” masy szczegółów z poprzednich epok, aby zaliczyć powszechną historię prawa – jest po prostu głupie. W czasach Internetu i natychmiastowego dostępu do informacji uczelnie katują studentów masą przedmiotów, które opierają się na systemie „zakuć, zdać, zapomnieć” oraz metodami nauki, które już dawno powinny odejść do lamusa.

Ciężki rynek pracy

Ograniczone miejsca pracy. Przepełniony rynek. Nepotyzm. Rocznie mamy około 8000 absolwentów studiów prawniczych i większość z nich, finalnie szuka zatrudnienia przez urząd pracy. Jeżeli szczęście dopisze to może będą sprzedawać ubezpieczenia lub wypełniać wnioski w „korpo”. Czeka Cię walka nawet o bezpłatny (!!) staż, na którym Twoja rola ogranicza się do zaparzania kawy i wizyt w urzędach jako kurier – nie zapomnij być wdzięcznym za zdobyte doświadczenie :D. Tak ciężki rynek doprowadza szybko do niezdrowej atmosfery pomiędzy studentami – każdy wie co go czeka i traktuje innych jak konkurencję…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przepisz kod: *