E-learning

E-learning

Każda większa uczelnia oferuje aktualnie swoim studentom platformę e-learningową. Większość placówek używa nowych technologii jako uzupełnienie klasycznych metod przekazywania wiedzy – uczniowie wciąż muszą uczęszczać na wykłady oraz ćwiczenia, ale mają komfort w postaci dostępnych notatek oraz dodatkowych materiałów na platformie online. Co więcej, systemy zarządzania studentami pozwalają załatwić większość spraw organizacyjnych szybko i przyjemnie.

Nowa era

Mijają powoli czasy biegania po kampusie uczelni, z indeksem w dłoni, szukając wykładowców w celu zdobycia podpisu. Studenci nie mają na to czasu i ochoty, a wykładowcy tym bardziej – są przyjemniejsze metody na wykorzystanie czasu niż bazgrolenie długopisem kilkaset razy dla dopełnienia formalności. Wierzę, że większość profesorów wolałaby spędzić ten czas nad faktyczną pracą naukową lub dydaktyczną. Dzięki ci o losie za USOSa, który przełamał mur tej biurokratycznej machiny w naszym kraju.

Aktualnie rozwiązania technologiczne stają się coraz bardziej zaawansowane i jest naprawdę w czym wybierać. Według raportu jednego z czołowych dostawców oprogramowania e-learningowego – wartość tego rynku będzie wynosić powyżej 50 miliardów dolarów w 2016 roku. Jest o co walczyć, tak więc firmy inwestują, a studenci (a z nimi przyszłość nas wszystkich) zyskują.

Z dnia na dzień rośnie również popularność uczelni, które swoje usługi oferują tylko i wyłącznie w formie cyfrowej. Kilka lat temu zadałbym sobie pytanie, jaka jest wartość dyplomu z takiej placówki – dziś pominąłbym je, bo zdałem sobie sprawę, że poza dyplomem liczy się cos więcej – wiedza.

Istnieje oczywiście grupa kierunków, która będzie zawsze wymagać pewnych praktycznych zajęć (np. lekarze), jednak ilość i jakość zajęć w tym przypadku może zostać znacząco zoptymalizowana. Studenci korzystający z platform edukacyjnych mają szerokie pole do popisu w formie organizacji wolnego czasu, który otrzymują w tej sytuacji. Bez stania w korku, czekania na spóźniony pociąg i porannego zmuszania się do wstania o nieludzkiej porze – zdecydowanie efektywniej można przyswajać wiedzę. Co więcej, pojawia się w tym momencie czas na zajęcia praktyczne. Może jakiś staż? Może zdobycie pierwszych doświadczeń w formie freelancera?

Nowe możliwości

Siedząc w piżamie oglądam wykłady nagrane na Uniwersytecie Harvarda, prowadzone przez wykładowcę o światowej renomie, którego prawdopodobnie nigdy nie miałbym możliwości usłyszeć na żywo. Czysta wiedza “z pierwszej ręki” serwowana przez autorytet, który z prawdziwą pasją potrafi przekazać swoje zamiłowanie do przedmiotu. Po obejrzeniu filmu, zaloguję się do systemu i wykonam ćwiczenia przygotowane przez najlepszych specjalistów z danej dziedziny. Będą to ćwiczenia “na czasie” i aktualne, takie, które biorą pod uwagę najnowsze osiągnięcia i zdobycze naukowe – bo nikt nie zawraca sobie głowy przygotowaniem oprawy podręczników i drukiem. Tak jest szybciej, skuteczniej i prościej dla wszystkich.

W tym momencie warto wspomnieć o krajach trzeciego świata – tam często jest Internet, ale nie ma specjalistów i nauczycieli. O ile dla naszych studentów, lokalna politechnika może okazać się równie dobra co Harvard i MIT – a często i lepsza pod pewnymi względami, to dla tamtych miejsc jest to być albo nie być – wiedza i informacja jest dzisiejszym złotem.

E-learning to dostęp do informacji i równe szanse dla wszystkich tych, którzy naprawdę chcą się kształcić.

Comments

  1. Zdobyłam licencjat w szkole, w której około 95% było przekazywane w systemie e-learningowym. Ma to swoje plusy i minusy. Chyba takie studia są łatwiejsze do skończenia niż stacjonarne, zwłaszcza egzaminy, chociaż trzeba się sporo napracować, bo trzeba zaliczyć mnóstwo ćwiczeń w cyfrowej formie. Są niezastąpione jeżeli chodzi dogodne rozporządzanie czasem. Materiał realizujemy w dniach i godzinach, które nam odpowiadają. Bywają spotkania stacjonarne ale w małej ilości, więc ktoś przyzwyczajony do bezpośredniego kontaktu z wykładowcą, kto lubi dopytać o coś, może mieć z tym problem.

    1. To problem nowoczesnego e-learingu – zaniedbanie sfery komunikacji, ale pomału zmienia się to na lepsze. Najlepsze kursy jakie miałem okazje widzieć, są zbudowane wokół społeczności, gdzie własnie jest łatwy dostęp do zadawania pytań poprzez webinary, google hangouts, czy też dedykowane fora, które „żyją” – użytkownik nie powinien mieć uczucia, że jest zostawiony sam sobie na pastwę losu 🙂 Dzięki za komentarz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przepisz kod: *