Jak żyć

Jak żyć? Czyli dylematy maturzysty.

Hej za rok matura, podśpiewują weseli uczniowie nim zaczną bardzo ważny etap w ich życiu – ostatnią klasę szkoły średniej. Ów rok mija błyskawicznie. Na początku, jak to zawsze bywa po dłuższym wypoczynku ciężko jest się otrząsnąć, niezwykle trudno wdrożyć umysł na nowo w rytm szkolnej pracy. Mijają dni, miesiące, tygodnie, jednym upływają one na rozwiązywaniu testów i przeglądaniu wszelkiego typu repetytoriów, drugim zaś na wmawianiu sobie „do matury jeszcze daleko!”. W tym momencie egzamin dojrzałości wydaje się rzeczą straszną, ale będącą póki co czymś odległym bo na horyzoncie pojawia się coś znacznie bardziej interesującego – studniówka!

Studniówka

Studniówka, jest pierwszym, poważnym balem w życiu młodego człowieka, niemalże każdy czeka na nią z upragnieniem. Uczniowie najstarszej klasy w szkole średniej wiele chwil spędzają na dopracowywaniu wszelkich szczegółów tego jakże ważnego wydarzenia. Absorbującym zajęciem jest także przygotowanie samego siebie do tak ekscytującej uroczystości. Maturzystki już na wiele tygodni przed datą upragnionego balu biegają po sklepach, szukając wymarzonej kreacji, butów, biżuterii. Chłopcy nie robią z tego tak wielkiej afery, jednak nie oznacza to, że nie przejmują się tym wydarzenie. Studniówka nadchodzi, mija noc, następne dni będące kumulacją zebranych wrażeń i powraca szara rzeczywistość, a wraz z nią mityczna, przerażająca matura, którą to rodzice, nauczyciele oraz starsi koledzy tak bardzo straszą.

Pierwsza poważna decyzja

Następne miesiące mijają najczęściej na nauce. Młodzi ludzie myślą o tym jakie studia podjąć, jaką drogą podążać dalej w swoim życiu i tu pojawia się strach, nieokiełznany i paraliżujący, przeszywający aż do bólu. To moment w którym młody człowiek musi zadecydować o tym jak będzie wyglądać jego egzystencja. Wbrew pozorom nie jest to wcale łatwe, w głowie takiej osoby pojawia się wówczas wiele wątpliwości i sprzecznych ze sobą pomysłów. Jak wybrać żeby potem nie żałować? Niestety, nie istnieje jednoznaczna odpowiedź na to pytanie. Nie warto kierować się wizją wysokich zarobków czy też prestiżu zawodu, sytuacja na rynku pracy zmienia się jak w kalejdoskopie, więc nie da się jednoznacznie przewidzieć jak będzie ona wyglądać za ok 5 lat.

Co więc brać pod uwagę wydeptując swą ścieżkę zawodową? Przede wszystkim predyspozycje i zainteresowania. Bezsensem jest marnowanie kilku pięknych lat z życia na studiowanie czegoś co kompletnie nas nie interesuje, bo po co? Po to żeby męczyć się całe życie wykonując zawód, którego szczerze nienawidzimy? Nie ma w tym niczego przyjemnego, wręcz przeciwnie, gdyż zadowolenie z własnej pracy jest kluczową kwestią definiującą szczęśliwe życie. Każdy abiturient klasy maturalnej powinien zastanowić się czego tak naprawdę chce. Może w głębi duszy ma jakąś misję do wykonania? Śmiało! Niech ją realizuje!

Nie każdy musi studiować

Nie każdy musi studiować, to fakt. Młodzi ludzie często idą na kierunki wybrane przez rodziców czy też po prostu „opłacalne”, ale czy tak naprawdę tego chcą? Może akurat studia to nie ich bajka? Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie, nie warto go zdobywać tylko dla samego faktu posiadania „papierka”, bo to nie on decyduje o wartości człowieka. Masz pomysł na siebie, swój biznes itp? To wiele lepsze rozwiązanie niż bezproduktywne zanudzania się na uczelni przez kilka lat swojej młodości.

Reasumując: warto studiować, lecz nie wszyscy tego pragną. Przy wyborze kierunku należy spojrzeć w głąb siebie i zapytać „Jak ma wyglądać moje wymarzone życie?”. Odpowiedź przyjdzie sama. Rodzice także nie powinni wybierać ścieżki kariery swoim dzieciom, ich rola ogranicza się tu jedynie do doradztwa oraz szczerego wsparcia, które jest w tym momencie bardzo istotne. Zadowolenie z siebie, wybranego kierunku a później wykonywanego zawodu da młodemu człowiekowi o wiele większą satysfakcję niż tysiące nagromadzone na koncie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przepisz kod: *